Jubileusz stowarzyszeń
autor(ka): Małgorzata Borowska, ngo.pl
W tym roku mija 25 lat od uchwalenia ustawy Prawo o stowarzyszeniach. Dała ona obywatelom prawo do zrzeszania się. Dziś wiele mówi się o kryzysie stowarzyszeń i "archaiczności" tej formy samoorganizacji. Ngo.pl sprawdza, jak obecnie wygląda sektor stowarzyszeń rejestrowych i co je wyróżnia spośród innych organizacji.

Oprócz 25-lecia pierwszych wolnych wyborów świętujemy w tym roku 25-lecie ustawy Prawo o stowarzyszeniach. To najważniejszy, obok ustawy o działalności pożytku publicznego oraz ustawy o fundacjach, akt prawny dla samorządnych organizacji trzeciego sektora, nazywany czasem „konstytucją” stowarzyszeń. Jednym z powodów dla zainicjowania, toczącej się od dwóch lat, nowelizacji Prawa o stowarzyszeniach, było to, że ta forma jest obecnie w kryzysie.

Ngo.pl sprawdza, czy faktycznie tak jest, oraz przygląda się temu, jak dziś – w roku jubileuszowym – wygląda sektor stowarzyszeń rejestrowych, i co je spośród innych organizacji wyróżnia.

Największa grupa organizacji

Członkowie Stowarzyszenia Kultury i Dialogu 9/12 z Białegostoku piszą w kronice internetowej, że poznali się „w kolejce do ksero” na wydziale pedagogiki. Zaczęli od kilku wspólnych przedsięwzięć na uczelni. Decyzja, że założą stowarzyszenie, była świadoma:

– Funkcjonowaliśmy jako grupa koleżeńska i od początku było raczej jasne, że założymy stowarzyszenie – mówi Krzysztof Wojciech Wróbel, członek stowarzyszenia i zarządu organizacji. – Nie mieliśmy w planach zarządzania funduszem założycielskim, w zamian za to chcieliśmy włożyć własne pomysły i pracę.

Stowarzyszenie 9/12 jest jednym z ponad 72 tys. zarejestrowanych dzisiaj stowarzyszeń (nie licząc 16 tysięcy Ochotniczych Straży Pożarnych, mających formę prawna stowarzyszeń).

Większość stowarzyszeń (67%) działa lokalnie (większość, bo 61%, fundacji – ponadlokalnie). Prawie połowa (44%) stowarzyszeń zajmuje się hobby, sportem albo turystyką – to podstawowa branża, w której działają te organizacje (podczas gdy główną branżą działania fundacji jest kultura – 27%). Stowarzyszenia są uboższe niż fundacje – w 2012 r. budżet przeciętnego stowarzyszenia wynosił 15 tys. zł, a fundacji – 42 tys.

– Stowarzyszenia są wśród Polaków zdecydowanie mniej znane niż fundacje – ocenia Piotr Adamiak ze Stowarzyszenia Klon/Jawor. – Nasi badani poproszeni o wymienienie kilku znanych organizacji pozarządowych skupiali się na ogół tylko na kilku obecnych w mediach fundacjach. Za to dość trafnie opisywali ideę stowarzyszeń. Zapytani o nie, określali je jako skupiające ludzi o podobnych celach, zainteresowaniach i przekonaniach (przyjaciół, ale też ideowców). Inni podkreślali z kolei, że stowarzyszenia działają przede wszystkim na rzecz swoich członków: organizują samopomoc lub wzajemne wsparcie.

Boom na stowarzyszenia minął

Najwięcej stowarzyszeń zakładano co roku pomiędzy 1989, a więc od pierwszych lat „praktykowania” obywatelskiej wolności stowarzyszania się aż do końca lat 90. Z danych gromadzonych przez Stowarzyszenie Klon/Jawor wynika, że najwięcej, bo 5561 nowych podmiotów tego typu, zarejestrowano w 2000 roku. Potem nastąpił gwałtowny spadek w ich rejestrowaniu:

- Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że gwałtowne wahnięcie w liczbie rejestrowanych organizacji na przełomie roku 2000 i 2001 nie odzwierciedla żadnych rzeczywistych tendencji, ale związane jest z uruchomieniem w tym czasie (1 stycznia 2001 roku) Krajowego Rejestru Sądowego, co na kilka miesięcy mogło wydłużyć proces rejestracji nowych organizacji - mówi Jan Herbst z zespołu badawczego Fundacji Stocznia. - Jak jednak widać już po danych z 2002 roku, była to sytuacja chwilowa.

Ponowną „modę” na stowarzyszenia obserwowaliśmy potem tylko w latach 2004 i 2005 – w czasie wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Potem liczba nowo powstających stowarzyszeń zaczęła spadać. Od 2007 roku liczba nowo rejestrowanych organizacji tego typu pozostaje na względnie stałym poziomie – nieco ponad 4000 rocznie. Od 2007 roku obserwujemy za to dynamiczny rozwój fundacji (ngo.pl opisywało ten trend w tekście „Moda na fundacje”).

Tab. 1. Nowo zakładane stowarzyszenia i fundacje

„Moda” zaczęła się mniej więcej wtedy, gdy zakładano Stowarzyszenie 9/12.

– Nie mieliśmy wtedy takiej wiedzy, że fundacje również mogą prowadzić działania oddolne, a na takich nam zależało – wspomina Krzysztof Wróbel. – Kojarzyły nam się przede wszystkim z wkładem finansowym, a my kierowaliśmy się znaną, sektorową maksymą „masz przyjaciół – załóż stowarzyszenie, masz pieniądze – zakładaj fundację”. Myśmy mieli przyjaciół.

Stowarzyszenie to członkowie i członkinie

Jedną z ważniejszych różnic między – czasem mylonymi – stowarzyszeniem a fundacją jest fakt, że stowarzyszenie ma członków i członkinie (fundację zaś powołuje fundator). Dlatego dla stowarzyszeń mniejsze znaczenie mają płatni pracownicy i pracownice oraz zewnętrzni wolontariusze i wolontariuszki. Spośród wszystkich osób działających na rzecz przeciętnego stowarzyszenia 11% stanowią pracownicy płatni. W przypadku fundacji pracownicy płatni to natomiast 21% ogółu zaangażowanych osób. Wolontariusze zewnętrzni zaś to 13% osób działających na rzecz stowarzyszenia. W przeciętnej fundacji stanowią oni więcej, bo 34% wszystkich angażujących się w działania.

Większość stowarzyszeń (ponad 60%) jest „zespołowych”, a nie „liderskich” – co może być z kolei konsekwencją tego, że zarząd stowarzyszeń wybierany jest przez walne zgromadzenie i przed nim odpowiada.

Tak zwana „baza członkowska” czyli liczba osób należących do stowarzyszeń bywa uważana za małą liczbę, a jej wzrost – za problematyczny. Faktycznie, liczba członków i członkiń należących do stowarzyszeń zmniejszała się na przestrzeni lat. W 2008 r. przeciętne stowarzyszenie zrzeszało 40 osób, a cztery lata później już 33.

Tab. 2. Liczba osób w stowarzyszeniach

 

Członkostwo – stabilne, ale mało aktywne

Nie oznacza to jednak, że do stowarzyszeń nikt się nie zapisuje – z danych Stowarzyszenia Klon/Jawor z 2012 roku wynika, że aż do 68% z nich zapisały się nowe osoby. W przypadku 14% z nich były to maksymalnie dwie, zaś w 21% – nawet ponad dziesięć. Najskuteczniejsze w poszukiwaniu nowych członków i członkiń są stowarzyszenia miejskie (najwięcej osób zapisało się do stowarzyszeń stołecznych), mniej osób zapisuje się do stowarzyszeń na wsiach i w małych miejscowościach.

Kłopotem nie jest zatem sama liczba członków, ale ich mała aktywność – podkreślali to badani przez Stowarzyszenie Klon/Jawor respondenci. Pomimo tego, że ustawowo stowarzyszenie opiera swoje działania na społecznej pracy członków, to brak takiej chęci był dotkliwym problemem dla ponad połowy polskich stowarzyszeń w 2012 r.

Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej wyjaśnia ngo.pl, że mimo wzrostu liczby członków i członkiń – „aktyw” jest ciągle ten sam. Z tego powodu kwestia „aktywnego członkostwa” była przedmiotem obrad walnego zgromadzenia:

– Ile by nas nie było, to na walnym zawsze jest ok. piętnastu – mówi Magdalena Chustecka, członkini TEA, a do niedawna członkini zarządu organizacji. – Mamy w statucie cztery kryteria członkostwa – w tym aktywność, ale poza kryterium regularnego opłacania składek, są one nieostre. A przynajmniej nie na tyle, by zweryfikować, czy czyjeś członkostwo ustało. Szczególnie trudno jest „twardymi narzędziami”, jak statut, zweryfikować, co oznacza, że ktoś aktywnie działa na rzecz Towarzystwa. A jeśli płaci składki i po prostu dobrze o organizacji mówi? Przyznaje się do bycia w tym gronie? Moim zdaniem, to właśnie „działanie na rzecz” w skali mikro.

Stowarzyszenia w kryzysie?

Liczba 15 osób potrzebnych do założenia stowarzyszenia jest w sektorze pozarządowym uznawana za zaporową – zmniejszenie liczby osób potrzebnych do jego założenia było jednym z pierwszych postulatów zgłoszonych do toczącej się od dwóch lat w Kancelarii Prezydenta środowiskowej debaty na temat nowelizacji Prawa o stowarzyszeniach.

Wielu uczestników tych prac (m.in. Ewa Kulik-Bielińska z Fundacji Batorego czy min. Henryk Wujec, doradca prezydenta w zakresie społeczeństwa obywatelskiego) podnosiło, że to liczba członków – obok skomplikowanej rejestracji – blokuje społeczną aktywność (omawialiśmy to niedawno w debacie Stowarzyszenia to za mało). Nowelizacja ma zatem ożywić tę formę aktywności obywatelskiej, którą dwadzieścia pięć lat temu umożliwiła ustawa.

źródło: inf. własna (ngo.pl)
data publikacji: 2014-06-24
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!